Forum www.boga.fora.pl Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
13. Wyzwolenie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.boga.fora.pl Strona Główna -> Dusza - wiele znaczeń
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jerzy Karma
Referent



Dołączył: 20 Kwi 2008
Posty: 1045
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 5:01, 03 Sty 2016    Temat postu: 13. Wyzwolenie

JJW111000991

````````````Wyzwolenie

````Bóg istnieje, lecz jest poza opisem wszelkich Pism Świętych, innych dzieł, oraz tego pisma.
````Z drugiej strony istnieje wyzwolenie.
````Dlaczego z drugiej strony?
```` Skoro Bóg jest wyzwolony, zaś jedność – harmonia z Nim – też jest wyzwoleniem.
````Dlatego, iż przedstawianie Boga jako kogoś, od kogo jesteśmy i musimy być zależni, przeczy wyzwoleniu! Chodzi tu o wyzwolenie absolutne.
````Ten bowiem, kto jest wyzwolony, jest poza wszystkim – także poza Bogiem, od którego miałby być zależny . Jest poza wszelką zależnością, siłą, mocą, potęgą, która mogłaby mieć na niego wpływ. Jest wyzwolony od wszelkich wpływów zewnętrznych i wewnętrznych, a więc i od samego Boga!
```` Można rzec, że sam jest wtedy Bogiem – i właśnie w tym sensie jest jednością z Bogiem.
```` Nie w takim, że staje się częścią Boga – niczym iskra w ogniu. Jak to opisują w Pismach Wedyjskich. Iskra bowiem jest zależna od ognia. Gaśnie poza nim. Świeci dzięki niemu.
```` Wyzwolenie od wpływów wewnętrznych wskazuje też na wyzwolenia od samego siebie.
```` Można tutaj myśleć, że wtedy jest się pustką. Tak jak tego naucza buddyzm.
```` Jednak wyzwolenie nie jest pustką.
```` Kim i czym więc jest wtedy człowiek, czy istota? Na czym się wtedy opiera jego istnienie?
```` Opiera się na właściwym życiu. Właściwym akurat tu nie w sensie związanym ze sprawami np. ziemskimi, lecz w czymś ważniejszym – w sensie który przekracza zjawiska tu obserwowane, a jednak który może na nie wpływać; gdy człowiek skorzysta z niego.
```` Życie – istnienie – właściwe, to życie doskonałe.
```` Jego podstawą jest PIĘKNO.
```` Piękno to jest wartościami stałymi, wiecznymi, niezmiennymi.
```` Dlatego ono jest jedyną mocą, która wiecznie trwa. Jest naturą samego Boga.
```` To nie jest zależność od Boga, lecz jest to osiągnięcie natury Boga.
```` Jeśli ktoś zechce stosować pewnego rodzaju filozofię i logikę, to może zbudować zdanie: Skoro wyzwolona istota opiera się na wiecznym pięknie, to jest od niego zależna – jakże więc jest wyzwolona?
```` Niech taka osoba zatem pomyśli jak ona wyobraża sobie jakiekolwiek istnienie bez czegokolwiek?
```` Istnienie oznacza coś – zatem musi na czymś się opierać.
```` Piękno zaś jest jedyną rzeczą, która nie tylko, że nie sprawia uwarunkowania, lecz czyni istnienie szczęśliwym.
```` Nie chodzi przecież o wyzwolenie od istnienia!
```` Czy może być bardziej właściwe oparcie dla istnienia, niż piękno?
```` Dlatego człowiek i nawet zwierzęta, z natury dążą do obcowania z pięknem. Ich umysły jednak sprawiają, że często czynią to aż tak niewłaściwie, że nie ma w ich działaniach piękna. W ten sposób przeczą swoim działaniem własnym podświadomym intencjom. Później dziwią się, że tyle zjawisk wokół nich nie spełnia ich oczekiwań. A przecież tworzą sprzeczności już sami w sobie. Świat zatem czyni im to samo.
```` Tak pojawiają się niedogodności życiowe.
```` Pierwszą rzeczą jaką człowiek powinien robić jest działać zgodnie ze swoją podstawową naturą – którą jest natura istnienia, czyli dążenie do piękna. Owe dążenie do piękna musi jednak przejawiać się w każdym działaniu żywej istoty. Inaczej będzie przeczyć własnej naturze i prędzej czy później cierpieć.
````
```` Ktoś może powiedzieć, że człowiek może być uwarunkowany od piękna.
```` To jednak to samo, co by powiedzieć, że żywa istota jest uwarunkowana od bycia żywą.
```` A jak miałaby inaczej być żywą?
```` Istnienie wieczne to przebywanie w pięknie. To rodzaj oddychania pięknem. Wdychając piękno wdycha się samo życie – samo istnienie.
```` Któż nie czuł, gdy go spotykały w życiu niepiękne rzeczy, przykrości, bóle, cierpienia, jakby był zabijany – jakby znikał, i nie chciał takiego istnienia? Iluż to ludzi w takich sytuacjach odbiera sobie to cielesne życie!
```` Życie może być tylko pięknem.
```` Dlatego bycie doskonałym i właściwe postępowanie w duchu piękna są tak ważne w drodze ku wyzwoleniu z karmicznej gmatwaniny takich światów jak ziemski.
```` Tylko w ten sposób człowiek wyprostuje ścieżki swojego umysłu.
````
````Istnienie wyzwolenia przeczy wyraźnie istnieniu Boga takiego, jakim go czasem przedstawiają Pisma Święte. Z drugiej strony same zawierają naukę o wyzwoleniu.
````Skoro zaś Bóg istnieje i istnieje wyzwolenie, to jest tylko jedne wyjaśnienie tej sprzeczności wynikającej z Pism Świętych. Po prostu Bóg przedstawiony w niektórych fragmentach Pism Świętych nie jest prawdziwym Bogiem, a jeśli jest, to dodatkowo napisano tam o Nim wiele nieprawdy.
````Prawdą o Bogu jest to, że jest Miłością. Tą prawdziwą miłością, która nie czyni Cię zależnym. W Tym Bogu jesteś wyzwolony.
````Dlatego Ten Bóg jest wyzwoleniem.
```` I choć wtedy jesteś w Nim, to w zasadzie jesteś poza Nim – bo wtedy stale jesteś w wolności. Dlatego tak łatwo opuścić ten stan i tak łatwo wpaść z niego w uwarunkowania.
```` Jednak tak jest wtedy, gdy istota zaledwie dotyka tego stanu natury Boga, gdy Go muska. Nie będąc przygotowaną do całkowitego zanurzenia się w Nim.
````
Twoje wyzwolenie to także Twoja wolna wola – bo w niej już ono się mieści. I dlatego poprzez wolną wolę do wyzwolenia można iść. Dzięki wolnej woli możesz wyznawać Boga lub możesz być ateistą. Dlatego są ateiści, bo mają wolną wolę. Dlatego, że Bóg ich nie przymusza, aby Go uznawali.
```` A jeśli czujesz się człowiekiem nie wyzwolonym, bo coś Cię warunkuje, to przecież swoją wolną wolą Twoja osoba dokonała tylu niedoskonałych wyborów. Ich konsekwencje zaś są tak nieoczekiwane przez Ciebie, że nie rozumiesz ich związku z własnymi wyborami. To Cię wprowadziło w specyficzny stan istnienia. Z którego potrzebujesz się wyzwolić.
````Stan miłości jest wyzwoleniem. (Stan miłości jako stan energetyczny np. człowieka, nie zaś jakaś jego liniowa i warunkowa miłosna atrakcja ku jednej osobie. Choć już nawet taka ograniczona miłość potrafi dostarczać szczęścia.) Wyzwala z tego, co znamy w tym świecie, ku wyższym rzeczom. Zatem i sama miłość nie jest ostatecznym celem.
````Jednak teraz i tutaj należy mówić, że Bóg jest miłością.
```` I gdy w Nim jesteś – nie jesteś w Nim zależny/zależna – bo jesteś przecież w takim stanie jak On. Prawdziwie żyjesz – prawdziwie istniejesz. A nie jest to zależność, bo jest to sama natura istnienia!
````Należy myśleć i czuć, że Bóg jest miłością, bo nie wiesz kim jesteś. Masz się za kogoś innego. Nie znasz siebie. Ale myślisz, że znasz. Sam siebie oszukałeś i nie wiesz nawet jak. I nie wiedziałeś, gdy to robiłeś.

````Wszyscy mają tylko bardzo stare MASKI z którymi się błędnie utożsamiają i tworzą nowe. Maski te są poza Bogiem, bo nie należą do Niego. One nawet są poza Tobą. Są tylko częścią tego świata w jakim akurat jesteś. Zaś to, co jest prawdziwe w człowieku, jest w Bogu.
```` Wszelkie ego jest maską. Dlatego póki człowiek koncentruje się na ego nie ma więzi z Bogiem. Kto koncentruje się na Bogu w sobie, ten porzuca ego.
```` Ego jest zależne od przyczynowości.
````Natura Boga to poza-przyczynowość. Dlatego ludzkiemu ego trudno jest pojąć Boga. Są innej natury. Zupełnie innej. Ale to w poza-przyczynowości jest CAŁOŚĆ, czyli brak subiektywizmów i ograniczeń wzajemnie działających na siebie jako przyczyny i skutki.
````


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jerzy Karma
Referent



Dołączył: 20 Kwi 2008
Posty: 1045
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 5:23, 03 Sty 2016    Temat postu: Ludzkie ja

JJW111000992

```` ```` ```` Ludzkie ja

````Zajmijmy się trochę tym, co jest ludzkim ego.
````Zacznijmy od zadania sobie pytań:
````- Gdzie obecnie jest moja indywidualność? Gdzie jest moja osobowość?
````
````Sięgnijmy do obserwacji jak:
````- Mam paznokcie typowe dla gatunku ludzkiego. Ludzie jedzą owoce i ja jem owoce. Wspólnie też oddychamy. Czy mam coś, czego nie ma u innych? Ciała nasze są z tych samych substancji ziemi. Podlegamy tym samym prawom nawet, jeśli są to prawa nieabsolutne.
````Czy to, że jeden, paru, czy nawet więcej spośród tych ludzi nie ma jednej, kilku, czy więcej cech, które ja mam, ale i które mieli, mają lub będą mieć jacyś pozostali ludzie, może mnie wyróżniać? Co mam, czego nigdy nie mogą mieć inni ludzie?
````Jedynie czasowe nagromadzenie określonych cech w ograniczonej ilości czyni mnie subiektywnym, a więc osobowym, i nadaje mi indywidualność, czyli indywidualne – typowe dla danego zbioru cech, którym jestem – ograniczenie, inaczej indywidualną głupotę. Tak – gdyż subiektywność i indywidualność narzucają mi ograniczenie, a ograniczenie to niemożność dostrzegania więcej, niemożność szerszego widzenia zjawisk, niewiedza. Ograniczenie w postrzeganiu prędzej czy później przejawia się jako głupota. (Już ewolucjoniści zauważyli, że im coś-ktoś jest bardziej rozwinięte i złożone, tym bardziej reprezentuje wyższy poziom. Nie zaś to, co jest mało złożone.)
````To jest pierwszy wniosek wypływający ze zjawiska czasowego nagromadzenie określonych cech, iż każda indywidualność, czy osobowość, jest ograniczeniem i niewiedzą.
````Drugi to, że każda indywidualność jest względna, czyli wobec rzeczywistości absolutnej jest czymś nieistniejącym, bowiem opiera się na czasowym zestawie cech i przymiotów, a czas jak wiadomo jest względny. Skoro zaś osobowość nie istnieje w Poznaniu, to i nie istnieje głupota – bo przecież głupota, to ograniczenie, to indywidualność. Nie ma ich zatem.
````Dlatego właśnie prawdziwie nie ma nic, ani nikogo, oprócz Boga. Jeśli zaś się pojawia, to niczym ułuda, maska - czyli ego. I wydaje się być indywidualnością – lecz jedynie w tym, w czym nagromadza swoich cech.
````/Z pułapu Poznania nie ma ani głupoty, ani indywidualności. Z pułapu wyobrażania Poznania, który to pułap tkwi jeszcze w pułapie niewiedzy, postrzega się każdą indywidualność jako głupotę. Jednak z pułapu osobowości każda osoba jest indywidualnością jako osoba. W tym pułapie czasami jednak mówi się na kogoś, że jest większą indywidualnością w odróżnieniu od innych. Nie musi to zaraz znaczyć, że jest większym głupcem, bo gdy mówi się tak o kimś ze względu na to, że ma bardziej rozwiniętą i złożoną subiektywność – czyli ma mniejszą /!/ subiektywność i bardziej zbliża się do obiektywności – to jest to indywidualność bardziej pozytywna, gdyż przerasta tzw. pospolitą osobowość. Jest to indywidualność, która z powodu swego poszerzania ma szansę siebie utracić, czyli utracić indywidualność – subiektywizm – głupotę. Z drugiej strony ktoś, kto nie dorasta do pospolitej osobowości, też może zostać nazwany indywidualnością, gdyż różni się bardziej od ogółu ludzi, ale będzie indywidualnością w sensie negatywnym – z pułapu osobowości pospolitej./
````Postrzeganie głupoty i indywidualności wynika jedynie z niewiedzy i jest złudzeniem. Zależy bowiem od tego, co się w tym widzi i jak się te rzeczy rozpoznaje, oraz czy reagujemy na nie będąc napędzani przez własne ego.
````Z punktu widzenia Absolutu tak właśnie wyglądałoby takie postrzeganie. Absolut jest czysty od tego rodzaju postrzegania. Inaczej miałby niedoskonałą naturę. My zaś, mając wrażenie i doświadczając jedynie swojego złudnego wrażenia, że jesteśmy poza Nim, musimy uczyć się rozróżniać rzeczy właściwe od niewłaściwych, aby nie popaść w większy subiektywizm.
```` (Głupotę u innej osoby można postrzegać z powodu różnicy między swoim stanem, a jej stanem na dwa sposoby. Odnosząc jej stan do siebie lub odnosząc jej stan do posiadanej wiedzy o aktualnie znanym świecie. W drugim przypadku dostrzega się niewiedzę takiej osoby odnośnie świata w którym obie osoby przebywają. I widzimy to jako głupotę tylko z powodu posiadania większej zdolności postrzegania. Podczas gdy osoba ta jest takiej natury, iż tej zdolności nie otrzymała.
```` Zatem nawet z pułapu przyziemnego nie powinno się mieć takiej osoby za głupią. Inaczej sprawa by się miała z taką osobą, gdyby miała się za najmądrzejszą, czy mądrzejszą, od kogoś, kto postrzega i rozumie więcej, niż ona – wówczas trudno byłoby się oprzeć aby nie nazwać ją głupią. Pycha bowiem, bardziej czyni człowieka głupim, niż jego niewiedza. Tak samo butność i zadufanie w sobie.
```` Czy pycha wynika z niewiedzy?
```` Niewiedza ma związek z umysłem, z inteligencją – czy raczej z ich brakiem.
```` Pycha zaś ma związek z nastawieniem osoby, z jej stanem, uczuciem. Fakt, że trudno uczucie nazwać głupim. Jednak uczucie pychy tak blokuje inteligencję człowieka, że czyni jego umysł głupim. Dlatego, że człowiek taki koncentruje się na swoim uczuciu pychy, zaś jego inteligencja zostaje pozbawiona tej uwagi, która zdolna byłaby go rozświetlić.)
````Niektórzy odczytują tę kwestię tak, jakby mądrość pękła na wiele części i każda z nich szukała mądrości.
````Porównanie takie jest tylko porównaniem, gdyż mądrość nie pęka.
````I nie jest tak, że Bóg poprzez ega doznaje świata i samego siebie.
````Inni takie szukanie mądrości – Prawdy – porównują do szukania własnej głowy.
````Jednak tu znowu człowiek odnosi własne niedociągnięcia do Boga, który posiada pełnię wiedzy. I mając tę pełnię nie musi niczego szukać.
````To człowiek oderwany jest od wszelkiej prawdy i dlatego każdy z ludzi czegoś szuka, bo nie zna wszelkiej prawdy. (Nawet jeśli żyje w przekonaniu posiadania prawdy, to nie ma wszelkiej prawdy – dlatego szuka, ma dążenia.) Utracił koncentrację na Bogu. Można rzec, iż utracił więź z Bogiem. /Choć nie jest ta więź jeszcze zaprzepaszczona./
````
````To utracenie więzi z całością powoduje uśpienie i… sny o osobowości, o ograniczeniu, niewiedzy, o dualizmach i cierpieniu. Powoduje śnienie o swojej odrębności jako podstawie.
```` (Także różne rodzaje ograniczeń są różnymi rodzajami śnienia.
```` Pycha zaś jest tym, co wskazuje na głębokie uśpienie śniącego. Im bardziej osoba jest pyszna – tym trudniej jest jej się obudzić z jej snu.)
````Wszystko to tylko sny. (Pomyśl, że nawet pamięć dni poprzednich także może być snem.) W rzeczywistości świat – ten nieśniony i rzeczywisty – jest doskonały i pełen mądrości. Mówią też o tym Pisma Wedyjskie.
````(Nie jesteś jednak tylko swoją myślą, tym umysłem jaki znasz - dlatego samą myślą się nie obudzisz, same pomyślenie o tym nie dokona tego. Jesteś tym UMYSŁEM, którego elementem jest Twoje ciało! Każda komórka Twego ciała musi doznać oświecenia.)
````Buddyzm odkrył owe śnienie umysłu, lecz ciągle pozostał ofiarą tego umysłu. Ostatnią bowiem pułapką umysłu jest… pustka – gdy widzi się ją jako cel i początek wszystkiego.
````Pustka jest jedynie innym rodzajem śnienia. ]
````Samo uwolnienie się od śnienia i koncentracja na pustce nie uwalnia jeszcze od uśpienia. Pustka także przynależy do stanu spania.
````Buddyzm oficjalnie zatrzymał się na pustce, twierdząc że poza nią, czyli poza umysłem, nie ma już nic.
````Przypomina to twierdzenie materialistów, którzy twierdzą, iż Boga nie ma, gdyż Go nie widzą. Podobnie buddyści ogólnie uważają, że poza spostrzeganym jako rzeczywistość śnieniem umysłu – mayą, oraz poza – wg nich – zaprzestaniem tego śnienia – pustką, nie ma już nic.
````Inteligencja nie przyjmuje takich argumentów umysłu, że subiektywna niemożliwość doświadczenia czegoś świadczy o nieistnieniu tego.
````To tylko umysł może trwać w takim przekonaniu, gdyż działanie swoje opiera głównie na fragmentarycznym doświadczaniu, oraz na samym sobie.
````Zależność od umysłu: jego śnienia lub jego pustki, pozostaje zależnością.
````Także większość objawień wypływa z umysłu i pozostaje zależna od niego oraz oczywiście wielu nieuświadamianych programów przyniesionych ze sobą w dniu poczęcia oraz wkodowanych do tegoż umysłu przez społeczeństwo i wychowanie, którym jest niekoniecznie „przekaz” rodziców, czy szkoły, ale którym jest przede wszystkim to, co z większą siłą i autorytetem trafia do umysłu, a co może pochodzić od „nieokrzesanych” rówieśników, którzy przecież jako dzieci „powinni” mieć mniejszą siłę i autorytet. Dzieje się inaczej dlatego, że każda siła, aby zadziałać, musi znaleźć odpowiedni swojej naturze grunt. Pałeczka ebonitowa nie przyciągnie opiłków żelaza. Magnes nie przyciągnie skrawków papieru.
````Można powiedzieć, iż umysł dziecka – człowieka– składa się z wielu różnorodnych materiałów. Materiałów nie w sensie namacalności, ale w sensie zbliżonym do pól magnetycznych. (O czym najlepiej wiedzą astrolodzy). U każdego są one rozmieszczone w innym stopniu (tu stopniu w sensie siły, lecz w astrologii istnieje wiele 360-cio stopniowych przestrzeni – układów znaków w stosunku do astrologicznych domów - z których każdą można odnieść np. do przestrzeni mózgu, zaś ciała kosmiczne w niej umieszczone do uaktywnionych w pewien sposób ośrodków i odpowiadających im skłonności, cech, talentów) i dlatego jedni mają większe skłonności ku czemuś, inni mniejsze. Działa tu Prawo Karmy – podobnie do trzech zasad dynamiki Newtona – choć jest względne, ale działa – tak samo jak czynniki sprawiające wrażenie istnienia czasu. /Działanie czasu można porównać do działania słońca. Słońce zachodzi dla ludzi, choć w rzeczywistości nie zachodzi. Podobnie czas sprawia wrażenie, iż działa – choć wcale to nie on działa./ Jednak to samo prawo przyczynowo-skutkowe daje szansę zmian, a więc zmniejszania nawet większych skłonności, czy zwiększania mniejszych.
````By uprościć opis weźmy pod uwagę dwie skłonności: skłonność do przestrzegania zasad religijnych, oraz skłonność do grzeszenia i rozpusty (tu w sensie cudzołóstwa, które grozi szerzeniem chorób czy krzywdzeniem kogoś). Jedna z nich to dajmy na to laseczka ebonitowa mająca naelektryzowanie o odpowiedniej mocy, a druga to odpowiedniej mocy i wielkości magnes. Zwracam tu uwagę, że skłonność do ceremoniałów religijnych i do uczestnictwa w nich jest czymś innym, niż skłonność do przestrzegania zasad religijnych. Skłonność jednak nie musi oznaczać jej realizowania. Skłonność jest raczej mentalnym czy nawet uczuciowym dążeniem do realizacji. W wypadku posiadania dwóch powyższych przeciwstawnych skłonności następuje w umyśle rozdwojenie, które trwa nawet wtedy, gdy jedna skłonność przeważy w swej sile i wypchnie z pola działania tę drugą. Wypchnięcie bowiem nie powoduje zniknięcia skłonności, ale jej zejście do „podziemia”. Owe trwanie w „podziemiu” ma swoje odbicie w jawnym działaniu skłonności dominującej, Powoduje bowiem pewne pozaświadome „tarcie” między skłonnościami, które wywiera destrukcyjny wpływ na umysł, co z kolei objawia się jako mimo wszystko jego negatywne działanie. Przykładem takiego negatywnego działania opartego na pozytywnej skłonności jest działanie tzw. Świętej Inkwizycji. Ci, którzy z owej grupy działali pod wpływem „wiary” – skłonności, a nie wyrachowania, mieli przeciwne pozaświadome skłonności wyparte z pola świadomości.
````Pozytywna skłonność tylko wtedy nie będzie przejawiać się negatywnie, gdy przeciwne jej skłonności nie będę wyparte, lecz zostaną rozpoznane i przekształcone w skłonności z nią harmonijne.
```` (Często jednak w człowieku przeciwne skłonności działają równolegle tak, jakby w jednym człowieku były dwie odmienne osoby. I wcale nie chodzi tu o chorych na schizofrenię. Znane jest powiedzenie: „Klęczy przed figurą, a diabła ma za skórą.”. Jeśli weźmiemy tu tę grupę, która szczerze i z wewnętrznej potrzeby klęczy przed obiektem religijnym kojarzonym z dobrem, a po opuszczeniu świątyni postępuje źle i krzywdzi innych, to przecież mamy tu jawne rozdwojenie.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.boga.fora.pl Strona Główna -> Dusza - wiele znaczeń Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island