Forum www.boga.fora.pl Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
11. Ateizm

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.boga.fora.pl Strona Główna -> Dusza - wiele znaczeń
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jerzy Karma
Referent



Dołączył: 20 Kwi 2008
Posty: 1038
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 8:58, 07 Cze 2013    Temat postu: 11. Ateizm

JJW111000874
````
````Ateizm
````
````Niezrozumienie Boga prowadzi do ateizmu. Jest to niewiedza. Tak więc, jak po kapitalizmie w części świata nastał socjalizm, tak po wierze w bezosobowego Boga następuje ateizm. (Choć ateizm nie jest żadnym nowym zjawiskiem w niższych światach. Jest prawie ich naturą.) I oto Marks odrzuca koncepcję boga we wszystkich jej postaciach, czy to osobową, czy bezosobową – w ten sposób odrzucając transcendencję, czyli poza-przyczynowość, albowiem wymyka się ona zwykłemu poznaniu rozumowemu i pospolitym zmysłowym doświadczeniom. Później w nauce wiele razy okaże się, że ów rozum ciągle zwodzi i nie może dać w niczym ostatecznej odpowiedzi, gdyż każda odpowiedź rodzi kolejne pytania i wiele z tych odpowiedzi – jak się później okazało – nie było prawdą obiektywną i całościową. Przy założeniu nieskończoności bytu spotka to wszystkie odpowiedzi. Rozum ludzki nie może zatem jeszcze – przy tym poziomie na którym jest – wiele stwierdzić na temat istnienia lub nieistnienia Boga.
````Co w człowieku decyduje o jego ateizmie?
````Ateiście wydaje się, że o tym decyduje jego rozum.
````Mimo, że ateiści wyraźnie widzą, iż niekoniecznie ateizm ma związek z wiedzą, czy z inteligencją. Ani też z poziomem moralnym. Wszyscy widzą, że w każdym przekroju społecznym spotyka się i wierzących w istnienie Boga, jak i ateistów.
````Bowiem jest jedno Centrum, którym jest Bóg, zaś żywe istoty przebywają w najróżniejszych odległościach od Niego. I każda z nich albo się zbliża do Boga, albo oddala. Każda też w każdym momencie może zmienić swój kierunek. Miejsce nie determinuje tego.
````Dążenie do Boga z najróżniejszych miejsc (odległości) to wierzący w istnienie Boga. Ateizm zaś jest decyzją o oddalaniu się od Boga. Jest bowiem wykluczeniem istnienia Boga ze swojego umysłu.
````A agnostycyzm? Wydaje się zazwyczaj, że jest neutralny. A jednak i w umyśle takim nie ma istnienia Boga.
````Dlatego słusznie niektórzy traktują agnostycyzm jako lżejszą odmianę ateizmu.
````
````


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jerzy Karma
Referent



Dołączył: 20 Kwi 2008
Posty: 1038
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 7:58, 08 Cze 2013    Temat postu: Usiłowania rozumu

JJW111000875

````Usiłowania rozumu
````
````Rozum jako funkcja bytu, czy będąc zależnym od bytu, nigdy nie będzie mógł cokolwiek stwierdzić obiektywnie na temat istnienia lub nieistnienia Boga, bo nieskończonego bytu nie może poznać jakaś jego skończona funkcja.
````
```` (Gdy to pisałem byt od którego zależy poznawanie rozumu ograniczyłem do znanych zmysłów. Bo taka jest ogólna sytuacja ludzkości. Choć nie tylko. To pole działania silnie ogranicza zasięg rozumu – to, gdzie on może wejrzeć w sposób pewny.
````Poza tym zazwyczaj rozum jest kojarzony z myśleniem i o taki tu chodzi. Jednak jeśli za rozum przyjmiemy wiedzę, to ona czerpana jest nie tylko z myślenia. Myślenie zaś wynika z obszaru na jakim koncentruje się UWAGA. Jeśli na powierzchownych zmysłach to łatwo wówczas zostać ateistą. Jeśli zaś na wewnętrznym odczuwaniu w którym wyczuwa się obecność Boga, wówczas Jego istnienie jest faktem.
````Kto jednak swoją uwagę utrzymuje na zmysłach powierzchownych, ten tego nie jest w stanie pojąć. Jest bowiem jakby z innego świata. Choć w tym samym świecie, to jednak „widzi” inaczej, bo czym innym.
````Rozum jako wiedza niekoniecznie musi być tylko myśleniem. Wiedza jest też doznaniem, doświadczaniem, życiem w danym przeżywaniu, odczuwaniem. Następnie może stać się odbiciem tego – zapisem – w rozumie mentalnym, który ma to tylko jako suche dane, jako pamięć, które może obrabiać i o których może myśleć, oraz zapomnieć. Pewniejszą pamięcią od ludzkiej jest świat, lecz i on ma swój kres. Jednak jego pamięta Świat jakiego ludzie nie znają. Tego zaś i wszystko pamięta Bóg. On jest jedyną pewną pamięcią. Potwierdzenie tego można znaleźć w Pismach Wedyjskich. Jego pamięć jednak nie jest wyłącznie natury mentalnej.)
````
````Jeśli np. przyjmiemy, iż rozum może przekroczyć byt, bo założymy, iż jest taką dziwną funkcją bytu, to czy wówczas przekroczy nieskończoność?
````
````Raz: Przekroczenie bytu sugeruje skończenie bytu.
````Dwa: Skoro byt jest nieskończony, to nie da się go przekroczyć – chociaż sama jego nieskończoność polega na tym, iż on jest nieustanne przekraczany, zaś paradoksem jest to, iż mimo trwania owego przekraczania wszystko już jest w nim przekroczone. On po prostu już JEST, lecz w tym JEST toczy się JEGO życie – JEGO ruch, JEGO płynięcie; ukazywanie się i znikanie różnorodności którą jest. To zaś co znika w formie jaką znają istoty podobne ludziom, znika i pojawia się w ich wymiarach, to nie znika w swojej istocie – w niej istnieje i także istnieje w innych wymiarach.
````
```` (Jeśli zaś chodzi o niedoskonałość, to ma ona swój odrębny wymiar poza doskonałością BYTU. Byt sam ze swojej natury musi być doskonały – inaczej by przestał istnieć. Niedoskonałość zaś istnieje tylko dzięki temu, że wpleciony w nią jest doskonały byt – on ją jakiś czas utrzymuje, bo ona na jego bazie powstała.
````I tu może nasuwać się pytanie o upadek doskonałości w niedoskonałość, oraz: Jak doskonałość może upaść?
````Są to jednak pytania oparte na niepełnej wiedzy.
````Doskonałość nie upada, lecz tworzy otwarte życie, które może tworzyć też samo siebie, może wybierać i rozwijać się – niestety na wskutek tego powstają błędy, przejawiające się też jako zła wola, coraz większe popadanie w niedoskonałość – czyli coraz większe czynienie błędów.
````Doskonałość stworzyła odpowiednie obszary istnienia odpowiednio do stanu istot, które popełniły błędy – światy odpowiednio do stanu ich błędów.
````Można te światy nazwać światami niedoskonałości. Ale nie są one zupełnie niedoskonałe. W nich istnieje szansa powrotu do doskonałości.
````Jednak same błędy i zło popełniane na wskutek nich, utworzyły swój własny wymiar – wymiar swojego bytu, który istnieje bardziej jako stan, który jest jego istotą. I stan ten istnieje tylko dzięki kolejnym upadającym weń jednostkom – gdyż sam z siebie nie ma już życia będąc zupełnie /nieodwracalnie/ niedoskonałym.)
````
```` Jeśli istnieje możliwość przekroczenia nieskończoności, to istnieje też możliwość przekroczenia nieskończonego bytu.
````Komu wydaje się dziwne przekroczenie nieskończoności? Określonemu rozumowi! Oto jego granica. Granice mają jednak prawo poszerzania.
````Kto myślał, iż w nieskończonej przestrzeni istnieje nieskończona ilość innych nieskończonych przestrzeni? Albo że w nieskończoności istnieje nieskończona ilość innych nieskończoności. Co to byłaby za nieskończoność, która kończyłaby się sama na sobie, a raczej sama w sobie? /W tym sensie można postrzegać, iż Bóg nie zna sam siebie, lecz tak wydaje się być z pozycji istot mających ograniczenia. Bóg jako nieskończoność i jako własna, będąca nimi, pełnia, może znać nieskończoności w nieskończoności – i zna./ (I z kolei co to za nieskończoność, która nie zawiera innych nieskończoności w sobie, a więc która jest nimi?) Możesz więc przejść z jednej nieskończoności w inną i w ten sposób albo wykraczasz poza, albo przekraczasz, jedną nieskończoność ... ale znalazłeś się w innej: albo nie zawierającą poprzedniej (gdy wykroczyłeś poza nią), albo zawierającą (gdy przekroczyłeś).
````A czy można przekroczyć nieskończoność z jej nieskończonościami w ogóle?
````Nie ma takiej możliwości.
````Można przekroczyć tylko nieskończoność w jej danym obiegu. Gdy się wejdzie w jej inny obieg.
````Po prostu np. my jesteśmy w świecie, który jest sam w sobie nieskończony. A jednak możemy znaleźć się w zupełnie innym świecie – też nieskończonym. To w zasadzie zwyczajna zmiana. Nie ona jednak jest istotna. Bo ważniejsze jest takie przekroczenie nieskończoności, by nie była to taka zmiana – lecz aby zmiana stała się poszerzeniem: nowym wymiarem nieskończoności zawierającym poprzedni.
````By tego dokonać albo trzeba przekroczyć rozum, albo rozum musi przekroczyć sam siebie. Zresztą, o którym rozumie tu mowa? Albo czy za rozum uznamy to, co myśli, bada, zastanawia się, poznaje, bo nie wie; czy uznamy to, co wie i już myśleć ani badać nie musi?
````
````A jeśli wyjdę poza nieskończoności i znajdę się w punkcie nie będącym nawet punktem? Znajdę się w tym, co nie istnieje, co nie jest bytem, co nie jest ani nieskończonością, ani nie jest skończone. Gdzie więc będę? W buddyjskiej Pustce? W nirwanie? W tych kresach rozumu? I jednocześnie poza rozumem – poza wszystkim, co on zna.
```` (To tylko umysłowa spekulacja i płytka logika. Nie ma punktu, który nie jest punktem. Tak samo – jak nie ma zupełnego niebytu.)
````Czy będę w tym, o czym czytamy w Bhagavad-gicie /8.9/, w „mniejszym od najmniejszego”, czyli w Bogu, który przenikając cały świat materialny „jest poza nim” /tamże w Znaczeniu/?
```` (Jednak TO jest BYT. Zaś „poza nim” oznacza poszerzone istnienie dostrzegające też nasze. Oznacza znacznie większą perspektywę. Niepojętą ze zwykłej perspektywy tego świata.)
````Dlaczego mówi się o Bogu, iż jest najmniejszy i największy? Przecież to nielogiczne ... dla dualności.
```` (Także dla ludzkiego rozumienia natury wszechświatów. Świat nie jest taki jak się ludzkim zmysłom wydaje.)
````Dlaczego mówi się o skończoności i nieskończoności? Przecież to nielogiczne. Przecież to dwójnia!
````„Pod wpływem złudnego przekonania o dwójni ... wszyscy zmierzają w życiu ku całkowitemu pogrążeniu w błędzie.” /Bhagawadgita VII,27, tłum. z sanskrytu J.Sachse/
````Zatem dostępne powszechnie zmysłowe doświadczenia nie są w stanie przekazać nam wszystkiego o otaczającej nas rzeczywistości. Dlatego odbieramy rzeczywistość inną – niż ona jest. Jak więc mogą przekazać nam informację /bezpośrednią/ o Bogu, który przekracza tę rzeczywistość? Brak informacji o czymś nie jest dowodem na nieistnienie tego czegoś. Zresztą poza dowodami bezpośrednimi istnieją dowody pośrednie.
````


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jerzy Karma
Referent



Dołączył: 20 Kwi 2008
Posty: 1038
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:42, 02 Sty 2016    Temat postu: Ateizm sam jako religia

JJW111000982

````Ateizm sam jako religia

````Swojego ateizmu komunizm nie oparł zatem na wiedzy. Jest wobec tego o tyle ciekawą formacją społeczną, że jednocześnie występuje ze swoim światopoglądem jako „religia” ateistyczna. Jest więc anty religią lub religią bez Boga.
```` /Za religię bez Boga uważa się buddyzm, choć buddyzm przekracza materializm i wkracza w transcendencję. Chociaż nad brakiem Boga w buddyzmie można dyskutować. I nie chodzi tu o postać Buddy, lecz o znaczenie słowa Bóg. Buddyzm bowiem Najwyższą Prawdę wolał przedstawić w oderwaniu od słowa Bóg, gdyż ze słowem tym najczęściej kojarzono byty (istoty) nie odbiegające od kwestii związanych z uwarunkowaniami. Nawet jeśli były to byty tak potężne, iż tworzyły światy. Buddyzm bowiem szukał o wiele dalej i o wiele głębiej. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by nawet ową buddyjską Najwyższą Prawdę (zależnie od tego jak się ją pojmuje) nazwać Bogiem – skoro słowo Bóg jest dla niej (Najwyższej Prawdy) przeznaczone. Tak jak słowo atom jest przeznaczone dla najmniejszej niepodzielnej cząstki materii, mimo że zbyt wcześnie nazwano nim nie najmniejszą cząstkę. Słowo Bóg było w użyciu jednak o wiele dłużej i zdążono nawet określać nim ludzi. Dlatego niektórzy mogą mieć z nim różne negatywne skojarzenia. Jest to jednak kwestia tego, co kojarzą ich umysły./
````Ta jednoczesność występowania owej formacji (komunizmu) i odpowiadającej jej religii-odzwierciedlenia (ateizmu) nie jest zasługą komunizmu. To wynik określonego czasu i suma pewnych dziejów ludzkości. /Choć ateistyczna postawa nie jest niczym nowym. W komunizmie jednak została przejawiona w skali masowej na wzór religijnego ruchu./
````Co nastąpiło później? Zbieżność komunizmu jako formacji z jego religią-odzwierciedleniem zakończyła czas kolejnego następowania etapów, czyli powolnego rozwoju ludzkości i spokojnego – ślimaczego poznawania Prawdy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jerzy Karma
Referent



Dołączył: 20 Kwi 2008
Posty: 1038
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:51, 02 Sty 2016    Temat postu: Demokracja

JJW111000983

````Demokracja

````Obecnie jeszcze istnieją formacje społeczne i ich religie-odzwierciedlenia.
````Ostatnią najmodniejszą formacją jest demokracja – jakby „wyższy” przejaw wspólnoty pierwotnej. I podobnie jak tam kultem były siły przyrody, czyli wszystko – podobnie w demokracji pojawiło się wszystko, lecz w swoim wyższym przejawie. Mamy więc dziś na świecie wszelkie możliwe wierzenia. Już prawie w każdym – uważanym za cywilizowany – kraju jest do wyboru wiele wyznań i religii-odzwierciedleń. Przykładowo, gdy Polska stała się demokratycznym państwem to nie tylko pojawiło się więcej wierzeń (co ciekawe one już wcześniej pojawiły się w mniejszej skali), ale nawet odżył niczym feniks prastary kult Światowida z czasów… wspólnoty pierwotnej. (Czy jednak na pewno? Czy polski Światowid nie jest odpowiednikiem indyjskiego Brahmy? Twórcy naszego małego materialnego wszechświata, gdyż wg pism wedyjskich istnieją inne o wiele większe wszechświaty.)
````To są znaki dziejów, aby obecnie wszystko szybko przerobić niczym powtórzenie.
````Potwierdzeniem tego są możliwości jakie raptem ludzkość otrzymała w postaci szybkiego przepływu informacji.
````A gdy przerobimy, to stwierdzimy, że człowiek nie może rządzić. Może rządzić tylko prawo.
````Nie demokracja, której odpowiada panteizm – czego potwierdzeniem są światowe ruchy ekologiczne, oraz chętnie przez młodych przyjmowane nauki, że skoro Bóg jest wszystkim, to wszystko i każdy jest Bogiem. Popularność proroka tej nauki, Satya Say Baby jest tego najlepszym dowodem.
````W końcu okaże się, że panteizm jest błędem, gdyż Bóg jest poza przyrodą, a nie nią. /A jeśli jest przyrodą, to nie w takim sensie, że przyroda jest bogiem./
```` /Żadne drzewo nie jest dosłownie Bogiem, żaden kamień, ani zwierzę, człowiek, czy planeta. Jednak wszystko to zawiera w sobie boskość, gdyż Bóg przejawia we wszystkim swoją określoną funkcję - mimo, iż funkcja ta jest niewidzialna.
```` Jeśli zaś ktoś przyjmuje naukę, iż człowiek jest Bogiem – niech wie, że póki posiada ego, to nie jest Bogiem, lecz jest tylko tym ego./
````Okaże się, że demokracja jest błędem, gdyż nie uwalnia ludzi od wyzysku.
````To nic, iż Bóg Izraelitów mówił w liczbie mnogiej i bardziej tym wyrażał demokrację niż monarchię. Nie ja, lecz my. Demokracja nie jest najwyższą formą rozwoju społecznego, gdyż większość często może się mylić lub być wprowadzona w błąd. Poza tym wybór władzy przez lud i tak nie daje władzy ludowi. Tak wybrana władza zawsze wykorzysta ów lud, który ją wybrał. Władzę zaś spożytkuje dla swoich celów, a nie ludu, który w państwach demokratycznych płaci większe podatki niż płacono dla króla. Bo gdy dawniej płacono dziesięcinę, to obecnie płaci się często więcej podatku niż połowę z zarobku. Poza tym obecna demokracja jest bardziej władzą nie ludu, lecz władzą silniejszych ugrupowań oraz władzą pieniądza, gdyż przeważnie wybierani są ci, którzy wydali więcej pieniędzy na swoją kampanię wyborczą. Którą często finansują potężne korporacje, wobec których wybrane władze mają później zobowiązania. Zatem wpływ na obraz i poczynania władzy mają korporacje. Tak jak wcześniej miały na jej wybór. Zaś celem korporacji jest zdobywanie pieniędzy z roku na rok coraz większych, co prowadzi do łamania zasad moralnych i etycznych. Bowiem najważniejsze są tam wyniki, których wzrost jest przecież ograniczony do wielkości rynków zbytu. Tę zaś ogranicza liczba ludzkiej populacji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jerzy Karma
Referent



Dołączył: 20 Kwi 2008
Posty: 1038
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:00, 02 Sty 2016    Temat postu: Prawo i czyste serca

JJW111000984
Prawo i czyste serca
````
Okaże się też, że człowiek nie jest Bogiem i nie może rządzić. Z powodu niedoskonałości człowieka.
````Ludzie zaczną widzieć nadzieję już tylko w Prawie, którego jeszcze nie mają. Te zaś prawo, które jest, ani nie pełni roli decydującej, ani też nie jest do tej roli właściwe. Uchwalane Konstytucje są namiastką i wstępem do takiego Prawa. Niestety ich twórcy nie potrafili być obiektywni, gdyż tworzyli je z uwzględnieniem polityki swoich partii. (Prawo tworzone pod siebie, a nie dla dobra ludzi.) Nasuwa się tu pytanie: Czy ludzie są zdolni stworzyć dobre prawa i poddać się im?
````Jeśli rządy Prawa kiedyś nastaną i zostaną przyjęte jako kolejna formacja społeczna, to czy ta formacja będzie miała swoją religię-odzwierciedlenie?
````Tak, lecz religia ta będzie właśnie Prawem Bożym, które będzie prawem. Będzie to Prawo Mądrości. Prawo Zewnętrzne i Prawo Wewnętrzne, czyli wypisane w sercach jako dobro i w umysłach jako mądrość. Ten kto mądry może je napisać, jeśli się ma za głupiego. )A że nie da się stworzyć praw, których człowiek by nie nadużył, to nad prawami muszą być prawa główne, z którymi wszelkie działania muszą być w zgodzie.)
```` Żadne prawa jednak nie wystarczą, gdy ponad nimi nie stoją czyste serca ludzi.
````Można więc rzec, iż będzie rządził Duch Prawości. Dla tego rodzaju władzy odpowiada religia oparta na słowach: „Boga nikt nigdy nie widział, gdyż jest Duchem.” /Biblia/
````Najwyższą formą rozwoju społecznego jest Doskonałe i Mądre Prawo, a więc władza słowa, a nie człowieka, który bywa słaby, pełen egoistycznych żądz i przekupny.
````To odwoływanie się do władzy słowa i jego autorytetu jest widoczne u wedyjskich mędrców i u Chrystusa często mówiącego; „Napisane jest.”
```` Należy jednak zawsze pamiętać o Duchu Świętym. Do tego jednak potrzebne jest czyste serce, czyli człowiek nie zważający na swoje ego. Duch Święty w człowieku to jego święte postępowanie. I świętość nie tylko ma tworzyć Prawo, ale i stać przede wszystkim na straży nie krzywdzenia. Prawo bowiem jest w pewnym sensie próbą przewidzenia wydarzeń, bo tworzący je zakładają wydarzenia wobec których je tworzą. Jednak przecież wiadome jest, iż ludzie nie przewidzą wszystkiego. Zatem nieraz prawo stosowane bezdusznie – gdy nie pasuje do zdarzenia i nie uwzględnia zaistniałej sytuacji – skrzywdziło człowieka. Wielokrotnie też prawo bywa wykorzystywane do czynienia zła. Zatem najważniejsza jest świętość – jej duch. A potem prawo.
```` Dlatego w Nowym Testamencie położono akcent nie na prawo, lecz na świętość, doskonałość i czyste serce. Jednak i w Starym Testamencie uczono już o tym jako o rzeczach bardzo ważnych.
````Jezus mówiąc: „Napisane jest” – wskazywał co prawda na to, że prawo jest ważne, jednak wielokrotnie uczył też tego, iż dobro człowieka jest jeszcze ważniejsze od prawa. Pokazywał, że prawa nie można wykorzystywać do tego, by komuś z powodu prawa działa się krzywda. Prawo – owszem – jest potrzebne, lecz jego zadaniem jest pomoc ludziom we wzajemnym współistnieniu, a nie krzywdzenie kogokolwiek. Ludzie nie powinni podchodzić do przepisów prawa jak bezduszni urzędnicy, czyli jest przepis to karzemy wg przepisu, choć człowiek w danym wypadku nie zrobił niczego takiego złego, aby miał otrzymać jakąkolwiek karę.
````Czy też odwrotnie: ktoś wyrządził wiele zła, ale wg przepisów zostanie uniewinniony…
````Nie może być tak, aby prawo stało ponad sumieniem, ponad rozumem, ponad rozsądkiem i ponad prawością. Prawość człowieka bowiem to jego dusza. Jak to zatem się dzieje, że ludzie prawa używać zaczęli bezdusznie? Utracili wrażliwość i zamiast życzyć dobrze innym ludziom zaczęli życzyć im źle. Utracili też wrażliwość w tym, że zamiast wymierzać karę tym, co zło czynili, dla własnego zysku tak wykorzystują przepisy prawa, że uniewinniają łotrów. W ten sposób czynią bezprawie w imieniu prawa…
````Jest to jednak trudna sprawa, gdyż ktoś, np. sędzia, czy urzędnik, gdy np. nie ukarze kogoś wg prawa, bo w rzeczywistości i wg jego rozsądku ów człowiek w danym przypadku nie popełnił żadnego zła – to taki sędzia, czy urzędnik zawsze przez kogoś zostanie skrytykowany, iż nie ukarał, choć prawo to nakazywało. Zawsze bowiem znajdzie się jakiś bezduszny zazdrośnik.
````Dlatego o karaniu nigdy nie powinien decydować jeden człowiek. Żaden sędzia, ani żaden urzędnik. Dlatego słusznie i mądrze jest w tych krajach, gdzie w sądach o wyroku decyduje ława przysięgłych. To samo powinno dotyczyć urzędów. Także, a nawet w szczególności, Urzędu Skarbowego. O karaniu powinien decydować zespół ludzi niezwiązanych z danym urzędem. Na wniosek urzędnika. W ten sposób można zapobiec nadużyciom jednego człowieka, który jako urzędnik złośliwie naciąga prawo, by krzywdzić innego.
````To samo powinno dotyczyć komorników. Komornicy nie powinni mieć prawa do samodzielnego podejmowania decyzji egzekucyjnych. Komornik powinien wystąpić z Wnioskiem o egzekucję do odpowiedniego zespołu ławników. Bez zatwierdzenia wniosku przez taki zespół egzekucja nie powinna mieć miejsca.
````Niestety tak nie jest i dlatego komornicy, czy urzędnicy skarbowi, powołując się na przepisy prawne, zniszczyli życie dla wielu niewinnych ludzi.
````Żadna jednostka nie powinna mieć takich uprawnień, by samodzielnie decydować o życiu innego człowieka. I doprowadzać jego i jego rodzinę do ruiny.
````I po latach często okazywało się, że ci ludzie doprowadzeni do ruiny zostali niesłusznie oskarżeni i ukarani. Spotkała ich krzywda niczym na wojnie, gdzie traci się wszystko. Tymczasem urzędnicy, którzy tak im uczynili pozostają bezkarni… Choć prawnie, bo w sądzie, wykazano, że ich postępowanie nie było poprawne. Czyżby oni sami stali poza prawem? Niestety tak.
````I to jest przykładem tego, że co do pewnych zjawisk prawo nie istnieje! Jeszcze nie istnieje.

Ciąg dalszy w 12. Wiedza ludzka o Bogu


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.boga.fora.pl Strona Główna -> Dusza - wiele znaczeń Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island