Forum www.boga.fora.pl Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
Poszukuję boga. Kto pomoże mi go odnaleźć?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.boga.fora.pl Strona Główna -> Bóg po prostu JEST
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bergi




Dołączył: 24 Lis 2017
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 1:47, 24 Lis 2017    Temat postu: Poszukuję boga. Kto pomoże mi go odnaleźć?

Witam. Jest to mój pierwszy temat na forum, jak i w ogóle post tutaj. Liczę na porządną dyskusję, gdyż szczerze poszukuję Boga/ boga.

Zatem, jeżeli ktoś wierzy w jakiegoś boga, albo jest osobą religijną, chciałbym usłyszeć odpowiedź na moje pytanie, które brzmi:

Co pozwala stwierdzić i przyjąć za prawdę twierdzenie, że istnieje nadprzyrodzona istota boska?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wieniawa




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 10
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: polska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:10, 03 Gru 2017    Temat postu: Witaj Bergi!

Witam Cię serdecznie Bergi wśród czytelników forum!

Ostatnio mały tu ruch jeżeli chodzi o posty – natomiast jeżeli chodzi o to co już tu się znajduje, to zapewniam Cię, że czytania ciekawych tematów będziesz miał na kilka lat! Ja jestem tu od 2008 r. i mogę powiedzieć, że „wiem, że nic nie wiem”!

Zadałeś pytanie – „Co pozwala stwierdzić i przyjąć za prawdę twierdzenie, że istnieje nadprzyrodzona istota boska?”

To trudne pytanie i wielu ludzi w tym ja czasami je sobie zadaje. Niemniej jednak muszę Ci powiedzieć, że dla mnie Bóg istnieje bez względu na to co o nim myślimy – bardziej to jednak chyba można odczuć niż przełożyć na to co nazwalibyśmy „twardym dowodem”, który pozwala „…stwierdzić i przyjąć za prawdę stwierdzenie…”. Swój post zamieściłeś nawet w temacie – „Bóg istnieje bez względu na myślenie” – poczytaj go może znajdziesz tam coś co zbliży Cię do odpowiedzi na Twoje pytanie.

Obaj natomiast możemy stwierdzić, że istnieje życie, które nas otacza – a ono musiało skądś się wziąć. Teoria ewolucji, że jestem rozwojem małpy do mnie osobiście nie przemawia. Bo załóżmy, że Darwin miał rację. To w takim razie ja dzisiaj wezmę płytę główną, procesory, karty graficzne i dźwiękowe, karty pamięci i inne akcesoria, włożę je do pojemnika i umieszczę w warunkach, gdzie nie działa korozja to wg.tej teorii za milion lat powstanie z tego komputer?

Chyba obaj przypominamy małą rybkę z poniższego opowiadania!

MAŁA RYBKA - Przepraszam panią - rzekła jedna morska ryba do drugiej - jest pani starsza ode mnie i bardziej doświadczona, pewnie będzie mi pani mogła dopomóc. Proszę mi powiedzieć, gdzie mogę znaleźć to, co nazywają oceanem? Szukałam już wszędzie - bez rezultatu. - Oceanem jest miejsce, gdzie teraz pływasz - odpowiedziała stara ryba. - To? Przecież to tylko woda... A ja szukam oceanu - odparła rozczarowana młoda ryba odpływając, by szukać gdzie indziej. Przyszedł do mistrza w stroju sannyasi i przemówił językiem sannyasi: - Szukałem Boga przez całe lata. Zostawiłem dom i szukałem wszędzie, gdziekolwiek On mówił, że jest: na szczytach gór, w środku pustyni, w milczeniu klasztorów, i w lepiankach ubogich. - I spotkałeś Go? - zapytał mistrz. - Byłbym pyszałkiem i kłamcą, gdybym powiedział, że tak. Nie, nie spotkałem Go. A ty? Cóż mistrz mógł odpowiedzieć? Zachodzące słońce zalewało pokój promieniami pozłacanego światła. Setki wróbli świergotało na zewnątrz, w gałęziach pobliskiego bananowca. Z daleka słychać było swoisty hałas ulicy. Komar bzyczał przy uchu ostrzegając, że zamierza atakować... I mimo to ten biedny człowiek mógł usiąść sobie tutaj i powiedzieć, że nie spotkał Boga, że ciągle szuka! Po chwili zrezygnowany wyszedł z domu mistrza. Poszedł szukać gdzie indziej. Przestań szukać, mała rybko. Nie ma czego szukać. Musisz tylko stanąć spokojnie, otworzyć oczy i patrzeć. Nie możesz Go nie zobaczyć. (opowiadanie pochodzi z książki „Śpiew Ptaka” - Anthonego de Mello).

Pozdrawiam Cię serdecznie – i jak będziesz miał ochotę to się odezwij!

Wieniawa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jerzy Karma
Referent



Dołączył: 20 Kwi 2008
Posty: 1040
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:21, 20 Gru 2017    Temat postu: Re: Poszukuję boga. Kto pomoże mi go odnaleźć?

JJW111001039

Wieniawa wspaniale Ci odpowiedział Bergi.
Tak, że w sumie nie ma już potrzeby, by coś pisać.

Wieniawo, dziękuję żeś Go powitał na forum.
Bardzo jestem z tego rad.
Ja zaś cieszę się z Waszych wypowiedzi.

Jednak mogę ustosunkować się do kilku Twoich zdań.

Otóż wynika z nich, że poprzez dyskusje chcesz znaleźć Boga.
To tak jakby ktoś chciał w dyskusjach znaleźć swoją matkę.

Pytanie, które zadałeś można różnie rozumieć.
I różne dać odpowiedzi.

Najbardziej jednak interesujące w nim jest to, że zostało zadane.
Bo dlaczego jest zadawane?
Czy dlatego, że ktoś inny mówi o Bogu?

Dziecko pyta też: Czy istnieje św. Mikołaj?
Ok. – nie istnieje w takie formie, jak to się przedstawia.
Jednak istnieje zjawisko dawania prezentów.

Czy możemy zapytać dziecko, co wolisz: by był Mikołaj, lecz niedający prezentów, czy by go nie było, ale wtedy będziesz dostawać prezenty?
Co zatem jest dziecku najważniejsze? Na co czeka: na Mikołaja, czy na prezenty?

Owszem, strój Mikołaja wprowadza dziecko w krainę baśni.
Dzieci zaś lubią baśnie.

Czy Bóg jest baśnią dorosłych?
Dla wielu ludzi z pewnością tak – i z tego płyną skutki dobre, jak i złe.
Zależnie od rodzaju ich baśni.

Za każdym strojem Mikołaja jest jednak prawdziwy człowiek.
Tak samo ludzkie baśnie o Bogu nie oznaczają, że nie ma prawdziwego Boga.

Pytasz o nadprzyrodzona istotę boską.
A co to znaczy: nadprzyrodzona?
Pewnie mająca zdolności i dary nieposiadane przez ludzi.
Ale przecież wiele zwierząt posiada zdolności i dary, których ludzie nie posiadają.
Jednak nie uważamy tych zwierząt za nadprzyrodzone – bo je spotykamy na ziemi.
Co zatem Boga czyni w naszym pojęciu nadprzyrodzonym?
Czy to, że nie chodzi pośród nas?
Chyba tak.
Bo Jezus, gdy chodził i miał cechy nadprzyrodzone, to i tak został ukrzyżowany.
(Nawet, jeśli uznalibyśmy Jezusa za postać fikcyjną – to przecież, jeśli napisali o tym ludzie, to ukrzyżowali go swoimi umysłami.)


Dla mnie osobiście wiele przesłanek pozwoliło uznać istnienie nadzwyczajnej istoty boskiej.
I tylko tym mogę się podzielić.
I tu nie ma możliwości dyskutowania o tym.
To jest we mnie i tyle.
Jak to mówią: O gustach się nie dyskutuje.

I zaznaczam, że to nie wynika z tego, że wierzę w istnienie Boga.
Bowiem nigdy nie wierzyłem. Odkąd sięgam pamięcią.
Dlatego rozumiem ateistów i agnostyków.
Obserwowałem jednak świat, ludzi, zwierzęta, rośliny, kamienie i zjawiska.
Wiem, że my jako ludzie postrzegamy zaledwie znikomy wycinek z całej istniejącej rzeczywistości.
Czy ona jest nadprzyrodzona?
Nie. Ona sama w sobie jest normalna.
Jest taka, jaka jest.
Niestety my jesteśmy mocno ograniczeni.
Dlatego dla nas ona wydawać się może nadprzyrodzona.

Nam ludziom wydaje się, że myślimy, jesteśmy tacy inteligentni, mamy dużą wiedzę itp.
I dlatego sądzimy, że wnioski, do jakich dochodzimy są słuszne.
Tymczasem zasób posiadanych informacji względem bogactwa świata mamy nikły.
To raz.
Dwa: Nasze zdolności intelektualne są bardziej ograniczone niż jesteśmy to w stanie uświadomić.
Widać to choćby po tym, jak łatwo jest manipulować nie tylko jednostką, ale i całymi tłumami.

Najważniejsze w tym jest jedno:
Czy potrzeba wielkiej mądrości i zdolności, aby mieć dobre i czułe serce?
Nie.
Zatem wybrać dobro może każdy.
My – ludzie – w tej szkole zdajemy egzamin z dobra.
Nie z wiedzy.

Możesz nie wierzyć w istnienie Boga, abyś był dobrym człowiekiem.
Bóg nie potrzebuje Twojej wiary w Niego.
Ani uznawania Jego istnienia.

Najważniejsze dla Boga jest to, że Go potrzebujesz – że potrzebujesz Jego istnienia.
Bo to jest coś wyższego, niż wiara w Jego istnienie.

Potrzebujesz też jeść.
Musisz jednak zadać pytanie, czy istnieje jedzenie. Może porządna dyskusja da Ci odpowiedź?
Aha… już trafiłeś na jedzenie w swoim życiu. Zatem wiesz.
Ciekawe, czy gdybyś nie jadł, to czy pomogłaby Ci dyskusja w poznaniu prawdy o istnieniu jedzenia.

Wątpienie jest rzeczą ludzką. I słusznie.
Zaś nasze ograniczenia ziemskie często będą sprowadzać na człowieka wątpliwości.
Nawet, gdy spotkamy wiele przesłanek silnie krzyczących o istnieniu Boga.
To i tak przejdzie to z czasem do niepamięci, a proza trosk codziennych znów sprowadzi na nas wątpliwości.
Bo tak działają nasze umysły.
W ten sposób jesteśmy testowani.
Bowiem jesteśmy czymś więcej niż umysłem.
Odkryj kim jesteś.
Znajdź samego siebie.
Nie swój ziemski umysł, który jest tu tylko Twoim narzędziem.
Narzędziem ziemskim i przemijającym.

Wiem, że to może być trudno pojąć, bo naszą uwagę silnie skupiono na naszej ziemskiej świadomości i związanym z nią umysłem – tym z mózgu. Poprzez wychowanie i bombardowanie tym, że tak jest.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
markiza33




Dołączył: 17 Gru 2017
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:02, 31 Gru 2017    Temat postu: Wielu mówi, że Boga nie ma, że On nie istnieje

Wielu mówi, że [link widoczny dla zalogowanych] , że On nie istnieje a jednak domy nie budują się same Smile
Mało tego, Bóg jest tak blisko, że nawet sobie nie wyobrażasz jak BARDZO Smile

Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.boga.fora.pl Strona Główna -> Bóg po prostu JEST Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island