Forum www.boga.fora.pl Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
Tożsamość

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.boga.fora.pl Strona Główna -> Kim jest człowiek i czym?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Abba...




Dołączył: 24 Gru 2015
Posty: 48
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: kkkkkkkkkkkkkk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:44, 05 Kwi 2016    Temat postu: Tożsamość

Tożsamość zapisana w dowodzie tożsamości, jest konglomeratem, zdeterminowanych przez czynniki zewnętrzne, własnych wyobrażeń o sobie /ego/, oraz wyobrażeń otoczenia na temat tej tożsamości, które w ten czy inny sposób, na przestrzeni czasu egzystencji w ramach tej tożsamości, modyfikują ją, modulują jej rozwój i wyznaczają warunki jej egzystencji. Prawne usankcjonowanie i umocowanie tej tożsamości, kształtuje i warunkuje jej istnienie, w ramach przynależności i funkcji w społeczeństwie, toteż często, na pytanie kim jesteś, odpowiadamy podając funkcje, pozycję lub wykonywany zawód. W sposób oczywisty, rozumieć należy, że taka tożsamość jest przemijającą i może być opisana jako droga prowadząca do celu, ale nie cel jakim jest byt trwający dłużej niż mgnienie w oku wieczności. Jako kontrapunkt, a jednocześnie cel tego mgnienia, tożsamość "zapisana w księdze żywota" jest światłem które jest w stanie rozproszyć wszelkie czasowe relacje z rzeczywistością ukształtowane zewnętrznie, i wydźwignąć byt do pozycji tożsamości trwającej bezbrzeżnie.

Utożsamiając się z tożsamością kształtowaną przez zewnętrzne warunki istnienia i własne wyobrażenia na jej temat, zapominamy o tożsamości trwającej wieszczyście, o której zaświadcza jedynie nadzieja takiej trwałości, a by ją utrzymać, potrzebna jest wiara, w istnienie ręki która księgę owego żywota zapisała, by nie okazała się ona jedynie samo-konfabulacją, nie popartą zapisem jakiegokolwiek rzetelnego autorytetu do którego można by się odwołać lub odnieść. I tak mamy tu tożsamość do której przypisana jest wiara i nadzieja, a odkrywanie jej nieprzemijających cech, jest tym trzecim elementem zwanym miłością, przy czym, pozwalając takiemu odkrywaniu wpływać na dążenia odmiennych istnień, doznajemy miłości, która jest już nie tylko własną ale i tym co dociera do nas jako efekt zwrotny własnego bytu tożsamego z życiem, brzmieniem współbrzmieniem istnienia...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jerzy Karma
Referent



Dołączył: 20 Kwi 2008
Posty: 1038
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:03, 14 Sie 2016    Temat postu: Paraego, a jedność wszystkich

JJW111001025

Mądrze to napisałeś.
Pozwól, że dodam parę kwestii, gdyż zagadnienie jest obszerne.

Czy złoto potrzebuje wiary, aby być złotem?
Nawet ktoś stwierdzi, że tak, to wiara ta byłaby samą naturą złota.
Złoto nie musi o nią zabiegać, ani wybierać między wierzyć, a nie wierzyć.

Tak samo tożsamość trwająca wieczyście nie musi wybierać własnej natury.
Nawet nie musi wierzyć.

Jeśli zaś stwierdzimy, że musi – wtedy wieczystą tożsamością byłaby sama WIARA.
To zaś, co się w jej PSYCHE pojawia, byłoby tożsamością pojawienia i tożsamością wtórną, a zarazem czymś pierwszym co może być indywidualną odrębna tożsamością – mimo, że niekoniecznie wieczystą. Choć WIARA owe pojawienie będzie utrzymywać wieczyście, to i owa wtórna tożsamość indywidualna będzie także wieczyście trwać – mimo, że ze swojej natury nie jest wieczysta. To jednak będzie wieczyście trwać, gdyż będzie wieczyście utrzymywana.

To, co nazwałem tu WIARĄ inni nazywają Przestrzenią UMYSŁU.
Jednak o ile owa Przestrzeń UMYSŁU wydaje się być czymś biernym, to owa WIARA jest zjawiskiem aktywnym. Twórczym.
Jest zarazem męska i żeńska. Ona jest stwarzającą i zarazem tym z czego stwarza. Jest więc czymś więcej niż Przestrzeń UMYSŁU, a raczej pełniejszym nazewnictwem.

Stąd między innymi bierze się to, że w słowach Jezusa biblijnego znajdujemy podkreślenie tego, iż wiara tworzy i zmienia.
Jezus jednak wskazywał tylko na ten aspekt wiary, którego nauczał do używania świadomego.
Nie wspominał o innych aspektach w sposób bezpośredni. Pośrednio jednak wskazał na aspekty wiary leżące poza świadomością, gdy mówił o wierze ziarnka gorczycy. U człowieka jest to ten zbiór wiary – który stwarza jego tożsamość.
Z tym zastrzeżeniem, że człowiek jest nie tylko Ascendentem, ale także Descendentem – w tym sensie, że jest nie tylko "Ego", lecz jest także "Relacją z otoczeniem". Zatem do zbioru wierzeń przynależą też liczne elementy otoczenia.
Wobec czego nie tylko ego jest kowalem jego losu, ale także i otoczenie człowieka.
Na co zresztą doskonale zwróciłeś uwagę, a co też już wiele lat temu opisałem w "Przypomnieniu".

Nie jest to jednak takie łatwe i proste jak mogłoby się tutaj wydawać.
Dlatego, że istnieje jeszcze Paraego, które chętnie bym nazwał Superego – lecz niestety ten termin już opisuje coś innego.
Paraego jest tym na czym pojawiają się wypustki ego: niczym małe baloniki na wielkim balonie.
I teraz: Siła wpływu otoczenia na ego zależ od wielkości Paraego.
Paraego może mieć mnóstwo eg.
Nawet w jednym czasie. Zaś każde z nich będzie przebywać w innym otoczeniu.

Jaka jest jedna z różnic między egami?
Taka, że mają różnej wielkości Paraega.

Dlatego jeśli ktoś ma bardzo wielkie Paraego, to jego ego ma zazwyczaj też dobre połączenie ze swoim Paraego, więc siła wpływu otoczenia na takie ego nie będzie już mogła być tak silna jak na ego posiadające młode Paraego.
Silne osobowości, jednostki wybitne – mają zazwyczaj olbrzymie Paraego.
Co wcale nie znaczy, że ich Paraego jest wieczne. Ono także jest czymś iluzorycznym.
Jednak jest to iluzja na wyższym poziomie, która tak nie znika jak znikają ziemskie tożsamości.

Zaś "tożsamość "zapisana w księdze żywota"…
Napisałeś, że "jest światłem które jest w stanie rozproszyć wszelkie czasowe relacje z rzeczywistością ukształtowane zewnętrznie, i wydźwignąć byt do pozycji tożsamości trwającej bezbrzeżnie."

Jeśli bezbrzeżnie – to będzie to jedna tożsamość.
Ciekawe, że Jezus na to wskazywał mówiąc:
"Owego dnia poznacie, że jestem w Ojcu moim i wy we mnie, a Ja w was." (Jan. 14:20, BW)
Życie jest tylko w Bogu – to jest w doskonałości.
Doskonałość jest jedna.
Księga żywota to doskonałość.
"Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest." (Mat. 5:48, BW)
"Ja w nich, a Ty we mnie, aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, że Ty mnie posłałeś i że ich umiłowałeś, jak i mnie umiłowałeś." (Jan. 17:23, BW)

Jest to zatem nawet przekroczenie Paraego.
I świetnie wyczułeś, czym to jest pisząc: "tożsamości trwającej bezbrzeżnie" – o ile nie miałeś tu na myśli ani czasu, ani wieczności, lecz wielkość tożsamości i jej rodzaj bytu. O ile miałeś na myśli nieskończoność tożsamości, czy też bezbrzeżność ega. Inaczej ego bez granic, czyli ego bez ega. Granice bowiem, linie brzegowe, są tym – co stwarza egoizm i ograniczoność, blokady i subiektywizm.
(Myślę jednak, że miałeś na myśli bezbrzeżne trwanie.)

Czy jedynie istnieje nadzieja istnienia takiej bezbrzeżnej tożsamości?
(Jak to zaakcentowałeś.)
Nie.
Jezus podawał to jako fakt.
Jednak nie tylko jest nadzieja i nie tylko słowa z Biblii.
Można to odczuć i dotknąć w samym sobie.
Nie w takim sensie, że się w tym już jest, lecz w takim, że to w nas jest.
My zaś mamy w to wejść.
Kto jednak jest pochłonięty tym światem ziemskim, to tkwi w tym świecie. W niego wchodzi.


Bóg z Tobą

Jerzy Karma


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Jerzy Karma dnia Nie 23:04, 14 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
.




Dołączył: 20 Lut 2011
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:19, 04 Lip 2017    Temat postu: Człowiek planetą bakterii

    Mikroorganizmy żyjące w układzie pokarmowym oddziałują z rejonami mózgu, które odpowiadają za nastrój i zachowanie. Nie wiadomo jeszcze, czy to one wpływają na mózg - czy zależność jest odwrotna.

    W ostatnich latach naukowcy coraz więcej dowiadują się o szerokim wpływie zamieszkujących ludzkie ciało mikroorganizmów (tzw. mikrobiomu) na zdrowie praktycznie całego ustroju. Naukowcy z University of California, Los Angeles postanowili sprawdzić, czy istnieje związek między bakteriami zamieszkującymi jelita a pracą mózgu i zachowaniem. Swój eksperyment opisali w piśmie "Psychosomatic Medicine: Journal of Biobehavioral Medicine".

    Jak podają autorzy pracy, badania na gryzoniach dostarczyły już pewnych wskazówek na ten temat. Populacje mikroorganizmów w ich jelitach miały związek z reakcjami emocjonalnymi i zachowaniami zwierząt, w tym z objawami rozdrażnienia i depresji.

    Jednak brakuje badań tego rodzaju odnośnie ludzi. Aby to zmienić, naukowcy z Kalifornii zaprosili 40 kobiet, od których pobrali próbki bakterii z jelit, i których mózgi zbadali z pomocą rezonansu magnetycznego.

    Okazało się, że - pod względem bakteryjnej kompozycji - ochotniczki można było przypisać do dwóch grup. 33 z nich miały więcej pałeczek z rodzaju Bacteroides, a pozostałe 7 – więcej bakterii z rodzaju Prevotella.

    Badacze zauważyli znaczne rozbieżności w mózgach i zachowaniu kobiet z różnych grup. Obecności rodzaju Bacteroides towarzyszyła grubsza warstwa substancji szarej w rejonach kory mózgowej, które odpowiadają za różne złożone procesy przetwarzania informacji. Kobiety z tej grupy miały też większą objętość hipokampa – części mózgu, który odpowiada głównie za zapamiętywanie. Duża ilość bakterii Prevotella wiązała się natomiast z silniejszym połączeniem między obszarami odpowiadającymi za uwagę, przetwarzanie emocji i sygnałów pochodzących ze zmysłów. Towarzyszył temu mniejszy rozmiar różnych obszarów mózgu, w tym hipokampa.

    Ochotniczki z różnych grup inaczej też reagowały na tę samą sytuację. Kobiety z jelitami zamieszkanymi przez bakterie Prevotella, na widok nieprzyjemnych obrazów doświadczały silniejszych negatywnych odczuć, takich jak lęki, zdenerwowanie i rozdrażnienie. Ich hipokampy działały przy tym słabiej.

    Według autorów doświadczenia, jego wyniki wspierają teorię o relacjach między mikroorganizmami, jakie żyją w jelitach a mózgiem. Niestety, eksperyment nie odpowiada na pytanie, czy to bakterie modulują pracę mózgu, cz w jakiś sposób rozbieżności w budowie mózgu prowadzą do różnic w jelitowym mikrobiomie. Badacze zwracają jednak uwagę, że obie możliwości każą inaczej spojrzeć na ludzkie emocje.
2017-07-03 ŹRÓDŁO: ["PAP"]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.boga.fora.pl Strona Główna -> Kim jest człowiek i czym? Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island